Każdego roku mniej-więcej o tej porze, Fox TV serwuje nam nowy sezon "24", w którym odgrywany przez Kiefera Sutherlanda Jack Bauer gotów jest zrobić wszystko, by powstrzymać atak terrorystów na Stany Zjednoczone. Także co roku wybuchają debaty odnośnie tego, czy popularność "24" (które, jak argumentowałem nie popiera tortur) znieczula Amerykanów na nadużycia wobec ludzi więzionych w związku z wojną z terroryzmem, z których część podejrzewana jest o przynależność do komórek terrorystycznych lub wspieranie al-Qaidy.
Niezależnie jednak od tego, po której stronie się opowiemy dyskutując o tym, czy przedstawianie tortur w "24" jest *właście*, wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że serial ten przeznaczony jest dla dorosłych widzów. Przez większość czasu emitowany jest o 9 czasu Wschodnio-Amerykańskiego, w noc poprzedzającą normalny, "szkolny" dzień, posiada on także etykietę "viewer discretion" - sugerującą, że przedstawiane w nim treści nie są odpowiednie dla wszystkich widzów. Widzowie zdają sobie więc sprawę, że serial nie jest przeznaczony dla dzieci.
A co jeśli serial dla młodych widzów prezentuje tortury? Czy pozwolilibyście oglądać go swoim dzieciom? Czy tego typu treści powinny wogóle pojawiać się w programach dla dzieci?
Rzućmy okiem na "Star Wars: The Clone Wars" emitowane przez Cartoon Network.

Cartoon Network rozpoczęło emisję "Wojen Klonów" w 2008 jako elementu swojej ramówki na piątkowe wieczory, co oznacza, że nie są one wymierzone w dorosłych widzów, w odróżnieniu od programów zawartych w bloku Adult Swim. Seria emitowana jest ze znakiem TV-PG, który sugeruje, że rodzice powinni zwrócić uwagę na to, czy program jest odpowiedni dla ich dzieci, nie nosi natomiast znaku TV-14, jasno sugerującego, że nie jest on przeznaczony dla najmłodszych widzów. Emitowane w przerwach reklamy zabawek jasno sugerują, że dzieci są głównym targetem serii, a jeśli zwrócić uwagę na wyniki sprzedaży figurek i klocków Lego markowanych znakiem "Clone Wars" nie można mieć wątpliwości co do popularności serii.
"Wojny Klonów" mają teraz zaplanowaną na połowę sezonu przerwę, powrócą jednak w styczniu, podobnie jak "24". Dotychczas nie miała miejsca żadna dyskusja na temat tego, czy zastosowanie scenariusza "tykającej bomby", tak często używanego w serialu telewizji Fox jest dobrym zabiegiem w przypadku serii przeznaczonej dla dzieci.
W ostatnim odcinku emitowanym w 2009, "Brain Invaders", Mistrz Jedi Anakin Skywalker (młody człowiek, który w przyszłości zostaje Darthem Vaderem) znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Dwóch uczniów zostaje uwięzionych na pokładzie statku pełnego morderczych, kontrolujących umysły robaków. Jedyną istotą w galaktyce, która potrafi je powstrzymać jest zbrodniarz wojenny, Poggle, który prowadził wojska swojej ojczystej planety, Geonosis przeciw Republice, a obecnie znajduje się w rękach Jedi. Poggle nie chce współpracować, więc Skywalker używa swoich mocy Jedi by go poddusić. To, co dla Skywalkera jest jedynie sztuczką Jedi, dla nas jest torturą i to najwyraźniej skuteczną - Poggle wyznaje, że zamrożenie statku powinno powstrzymać potwory.
Scena ta nie zwaiera żadnej moralnej dwuznaczności (rozgrywa się około 14 minuty odcinka). Anakin staje naprzeciw sile zagrażającej dwójce ważnych dla niego osób, robi więc wszystko co w jego mocy by im pomóc. Poggle nie jest postacią, której dziecko mogłoby współczuć lub z którą możnaby sympatyzować, a plan oparty na udzielonych przez niego informacjach przebiega bez przeszkód. Serial bardzo wyraźnie (przynajmniej w moich oczach) pokazuje, że tortury są skuteczne.

Czas teraz na kilka wyjaśnień.
Po pierwsze, zdaję sobie sprawę z tego, że takie zachowanie Anakina ma na celu wyraźne zarysowanie charakteru postaci, która kiedyś zostanie Darthem Vaderem. W chwilach takich jak ta, widzimy jak Anakin skłania się ku Ciemnej Stronie, używając Mocy do czynienia zła. W odróżnieniu jednak od filmu Star Wars, w którym poznajemy konsekwencje jego złych czynów, niezależnie, czy są to tortury, morderstwa czy niszczenie całych planet, scena tortur w 22-minutowym odcinku "Wojen Klonów" nie ma żadnych bezpośrednich następstw; Nie widzimy, jak Anakin przemienia się z Jedi w Sitha, nie zostaje nam pokazane jak traci wszystko, co kochał, jak śmiertelnie poważne rany przemieniają go w Dartha Vadera (co mamy okazję obserwować w filmowej sadze George'a Lucasa)
Ponadto, mam świadomość, że nie jest to jedyny przypadek pokazywania tortur w universum Gwiezdnych Wojen. Mimo to, przesłuchanie Księżniczki Lei w "Nowej Nadziei" czy Hana Solo w "Imperium Kontratakuje" nie odbywają się przed oczami publiczności.
Uważam także, że "Wojny Klonów" dobrze podchodzą do kwestii śmierci - pamiętam kiedy w kreskówkach GI Joe każdy złoczyńca należący do Cobry katapultował się tuż przed tym, jak jego samolot został strącony przez "tych dobrych". Fakt, że serial "przyznaje się" do tego, że żołnierze należący do armii klonów Republiki ponoszą ciężkie straty w walce z droidami separatystów niesie ze sobą ważne przesłanie - wojna zabija i nie można jej toczyć bez powodu.
Mimo to, w "Brain Invaders" i scenariuszu "tykającej bomby", tak lubianym przez Dicka Cheneya widzimy jedynie, że Anakin używa "zaawansowanych metod przesłuchiwania", oraz, że są one skuteczne. I widzimy to nie tylko my, dorośli, ale także dzieci, które mimo późnej godziny emisji stanowią główny element widowni. One mogą sobie nie zdawać sprawy z moralnych konsekwencji, jakie niosą ze sobą tortury.
Nie sądzę, żeby ludzie w Lucasfilm chcieli sugerować dzieciom, że tortury są w porządku, jednakże w odróżnieniu od "24", które jasno przedstawia konsekwencje tortur, "Wojny Klonów" prezentują jedynie jeden wymiar działań "Ciemnej Strony". Mam nadzieję, że twórcy i producenci serialu oraz pracownicy Cartoon Network będą uważniej przyglądać się temu, co pokazują młodym widzom. Jeśli tak się nie stanie, może FCC powinna zastanowić się, czy serial nie zasługuje na bardziej restrykcyjny ranking niż "TV-PG".
Redakcja: Voo Yo
Tłum. Artus (via)
Musisz się zalogować aby oceniać
Sgt.Rock772010-03-09 10:42:00
space ginger beers:DD
Komentuj @ /page/show/371
Sgt.Rock772010-03-09 10:40:48
przygladalem sie pozycji 10.1....to nie glowa Bitha,ale-dwoch calujacych sie Bithow(fuuuuuuuj)
Komentuj @ /page/show/371
Sgt.Rock772010-03-07 15:33:02
O Polsce zapomnieli.Teraz trzeba bedzie do krzyzakow jechac,bo najblizej:(
Komentuj @ /news/show/1827
Sgt.Rock772010-03-06 14:40:09
Czemu ostatnia?Aaaaaaaaaa-2012 to koniec swiata:D
Komentuj @ /news/show/1824
powered by RockCMS © design by Voo Yo
LS:1373 DS:1310 NS:530
dla mnie ten opis jest super. Dooku był, nawet fajny.
Komentuj @ /page/show/85